Agnieszka Rupniewska została odwołana w referendum i przestała być prezydentką Zabrza. Tymczasem na stronie władz Związku Miast Polskich nadal figuruje w Komisji Rewizyjnej i nadal widnieje przy Zabrzu.

W normalnym świecie referendum kończy pewien rozdział. Mieszkańcy głosują, zapada decyzja i osoba odwołana z urzędu przestaje pełnić funkcję. W Zabrzu stało się dokładnie to. Agnieszka Rupniewska została odwołana w referendum i przestała być prezydentką miasta. To nie jest kwestia politycznego gustu, tylko zwykły fakt.
Ale potem zaczyna się ten lepszy, bardziej absurdalny rozdział. Bo gdy mieszkaniec Zabrza zajrzy na stronę władz Związku Miast Polskich, zobaczy coś, co wygląda jak polityczna wersja życia po życiu. Agnieszka Rupniewska nadal figuruje tam w Komisji Rewizyjnej IX kadencji. Nadal widnieje przy Zabrzu. Owszem, już nie jako urzędująca prezydentka, tylko jako była prezydentka Zabrza. Tylko co to właściwie zmienia, skoro dalej siedzi w oficjalnej strukturze tej organizacji?
Co dziś robi Agnieszka Rupniewska w samorządowym obiegu?
To właśnie jest najciekawsze. I nie chodzi tu o żadne teoretyczne rozważania o statucie, tylko o prosty obrazek, który widzi każdy. Mieszkańcy Zabrza powiedzieli w referendum, że nie chcą już Rupniewskiej jako prezydentki. Tymczasem Związek Miast Polskich pokazuje ją nadal jako osobę funkcjonującą w swoim organie kontrolnym i nadal łączy ją z Zabrzem.
Czyli politycznie w Zabrzu nastąpił koniec, ale w samorządowym salonie najwyraźniej uznano, że nie ma co przesadzać z konsekwencjami. Wystarczyło dopisać przed nazwiskiem „b.” i można grać dalej. Urzędu już nie ma, mieszkańcy powiedzieli swoje, ale miejsce w oficjalnym układzie jakoś nadal się zgadza. Trudno nie odnieść wrażenia, że dla Związku Miast Polskich utrata mandatu od mieszkańców nie musi jeszcze oznaczać utraty pozycji w samorządowym obiegu.
Dlaczego nadal reprezentuje Zabrze?
I tu dochodzimy do pytania, którego nie da się już obejść uśmiechem i wzruszeniem ramion. Dlaczego Agnieszka Rupniewska nadal widnieje przy Zabrzu, skoro Zabrze ma już nowego prezydenta? Oficjalnie funkcję tę pełni Kamil Żbikowski. Miasto ma więc nowe władze i nowy mandat. Tym bardziej kuriozalnie wygląda sytuacja, w której w ogólnopolskiej organizacji samorządowej nadal oglądamy przy Zabrzu nazwisko osoby, którą mieszkańcy wcześniej odwołali.
Bo nie mówimy przecież o zdjęciu z archiwum ani o wspomnieniowej zakładce z dawnych lat. Mówimy o aktualnej stronie władz Związku Miast Polskich. Czyli o miejscu, które powinno być uporządkowane, czytelne i zgodne z rzeczywistością. A tutaj rzeczywistość najwyraźniej została delikatnie odłożona na bok, żeby nie psuła komfortu samorządowego środowiska.
Jacek Sutryk kieruje związkiem, który udaje, że wszystko jest w porządku
To też warto powiedzieć wprost. Związek Miast Polskich nie jest bezpańskim bytem, który działa sam z siebie. Na jego czele stoi Jacek Sutryk, prezydent Wrocławia. To pod jego prezesurą ta organizacja pokazuje dziś na swojej stronie taki obraz sytuacji.
I właśnie dlatego ta sprawa jest tak kompromitująca dla samego ZMP. Nie dlatego, że ktoś kiedyś źle kliknął w panelu strony internetowej. Tylko dlatego, że organizacja skupiająca miasta i lubiąca mówić o samorządowych standardach nie potrafi albo nie chce uporządkować rzeczy elementarnej. Mieszkańcy odwołali prezydentkę. Miasto ma nowego gospodarza. A ZMP nadal pokazuje dawną prezydentkę w swoim organie i nadal trzyma ją przy Zabrzu. To nie jest detal. To jest bardzo czytelny komunikat, że samorządowy świat lubi żyć własnym rytmem, nawet wtedy, gdy mieszkańcy powiedzieli już wyraźne „dość”.
Komisja Rewizyjna to nie przechowalnia politycznego półtrwania
Najbardziej absurdalne w całej historii jest to, że nie chodzi o byle jakie miejsce. To nie jest jakaś rubryka „kto bywał”, nie jest towarzyska lista kontaktów ani pamiątka po poprzedniej kadencji. Chodzi o Komisję Rewizyjną. Organ, który z definicji powinien kojarzyć się z porządkiem i wiarygodnością.
A jednak dziś wygląda to bardziej jak przechowalnia politycznego półtrwania. Niby już po wszystkim, niby urząd stracony, niby mieszkańcy rozliczyli władzę, ale w praktyce dawna prezydentka nadal funkcjonuje w oficjalnej strukturze ogólnopolskiej organizacji. To właśnie dlatego sprawa tak drażni. Bo pokazuje, że w samorządzie można politycznie przegrać u siebie, a i tak jeszcze przez długi czas być obecnym w obiegu, jakby nic naprawdę się nie wydarzyło.
Zabrze ma prawo wiedzieć, kto naprawdę mówi dziś w jego imieniu
Na końcu zostaje pytanie najprostsze i najbardziej niewygodne. Kto dziś reprezentuje Zabrze w Związku Miast Polskich? I dlaczego na oficjalnej stronie tej organizacji nadal oglądamy przy Zabrzu nazwisko Agnieszki Rupniewskiej?
Jeżeli Związek Miast Polskich ma na to formalne wyjaśnienie, powinien je po prostu publicznie przedstawić. Jasno, bez samorządowego bełkotu i bez chowania się za wygodnymi półsłówkami. Bo mieszkańcy Zabrza nie głosowali po to, żeby oglądać polityczne życie po życiu byłej prezydentki pod kolejnym oficjalnym szyldem. Głosowali po to, żeby pewien etap się skończył. Tymczasem Związek Miast Polskich Jacka Sutryka najwyraźniej uznał, że w jego świecie nie wszystko musi kończyć się wtedy, gdy kończą to mieszkańcy.





Dodaj komentarz