W futbolu zwolnienia trenerów to codzienność. Ale sposób, w jaki klub postępuje z ludźmi, mówi więcej o jego kulturze niż tabela wyników. Górnik Zabrze właśnie oblał ten test z kretesem.

We wtorkowy poranek Jan Urban, trener z 113 meczami na koncie, usłyszał: „to koniec”. Ale nie od prezesa. Nie w cztery oczy z należnym szacunkiem. Do szatni, tuż przed treningiem, weszli Bartłomiej Gabryś, Michał Siara i Łukasz Milik – przedstawiciele klubu – i w kilku słowach zakomunikowali zwolnienie.

Panowie Bartłomiej Gabryś, Michał Siara i Łukasz Milik przed treningiem weszli do szatni i poinformowali mnie o zwolnieniu. Forma była bardzo słaba i przykra. Miałem wrażenie, że panowie chcą pokazać swoją siłę. Przyznam, że byłem bardzo zaskoczony, ale jednak nie na 100 procent – powiedział Urban.

Cichy koniec głośnej pracy

To nie był trener z przypadku. Urban budował drużynę, walczył z ograniczeniami finansowymi, dawał szanse młodym, a mimo wahań formy – trzymał zespół w górnej części tabeli. Seria trzech porażek miała być bezpośrednim powodem zwolnienia, ale trudno nie odnieść wrażenia, że chodziło o coś więcej niż tylko wyniki.

Słowa Urbana o tym, że ludzie wchodzący do szatni „chcieli pokazać swoją siłę”, są ciosem w wiarygodność zarządu. To obraz relacji w klubie, w którym lojalność i wspólny cel ustępują miejsca demonstracjom władzy.

Piotr Gierczak na pokładzie, pytania bez odpowiedzi

Na stanowisko tymczasowego trenera powołano Piotra Gierczaka – dotychczasowego asystenta. To bezpieczna opcja, ale też znak, że klub nie miał planu B. A może miał – tylko zakładał usunięcie Urbana w sposób, który pozostawi jak najmniej miejsca na dyskusję.

Gierczak ma poprowadzić Górnika do końca sezonu. A co dalej? Kibice już teraz zadają pytanie: czy zespół na tym zyskał, czy stracił trenera, który znał ten klub od podszewki?

Szacunek to nie formalność

Jan Urban nie prosił o pomnik. Nie domagał się fanfar. Ale miał pełne prawo oczekiwać klasy i ludzkiego podejścia. Zamiast tego otrzymał milczenie, chłód i pokaz siły. Górnik Zabrze może i szuka świeżego impulsu, ale sposób rozstania z trenerem na długo pozostanie w pamięci – jako przykład, jak nie kończyć współpracy z człowiekiem, który przez lata był jej fundamentem.

Dodaj komentarz

Trendy